Goście
od Ciebie
od Nich


*
Mała lubi...
II LO
Huntlive
Zmyśleni Przyjaciele
Magia Rocka
Twardoch
Żana
Larmo
Poezja

Mili Państwo
Skarb
Daga
Me and me
Żona
Sis
Małgorzata
Iwi
Asiuńcia
Ola
Kasia
Dorota
Marigell
Cień

Dźwięki
'Mam zrozumieć siebie sam, w głowie znów pustka' - Bracia
'I need to seek my innervision' - SOAD
'Your hand in mine, we walk the miles' - Zeppelini
'I'm so glad, but i'm blue' - Freak of nature
'Tańczysz na pożegnanie' - Negatyw
'Miałem kiedyś plan, zostawić wszystich was' - Myslovitz
'Idź i się zabij' - CKOD
'Bez znieczulenia sam siebie zszywam' - Sweet Noise
'Wszystko inne ma kolory, inne znaczenie' - Goya
'Wehikuł czasu to byłby cud!' - Dżem
'Taksówka o tym wie, nie oszukam cię' - T.love
'To nieważne, co się z nami później stanie' - Przemyk
'Czas - tylko on tu racje ma' - Ocean
'Miłości, nadziei naładuj w kieszenie' - Coma
'Z góry nam i całkiem pod wieczór' - SDM
'Dla takich chwil całe życie w szaleństwie' - Hunter
'A ty kim dla mnie mógłbyś być?' - Hey
'Milion rąk dotyka ciebie' - Moonlight


~~

2006
VIII VII VI V IV III II I
2005
XII XI X IX VIII VII VI V IV III II I
2004
XII XI X IX VIII VII VI V IV III II I
2003
XII XI X IX VIII VII VI V IV III II I
2002
XII XI X IX VIII VII

 

Buongiorno! :D
Ciao a tutti! :) Po ciężkich próbach i znoju… w końcu piszę tą jedyną, wspaniałą i niepowtarzalną notkę tylko i wyłącznie dla swoich oddanych i wiernych fanów. :D Wiem, że jest Was tutaj spore grono i z niecierpliwością czekacie na moje słowa, które są dla Was jak chleb dla duszy.. och, rozumiem to doskonale i dlatego z okazji zakończenia wakacji – JESTEM. W całej swej okazałości!

No to jadymy… :P

Ostatni raz byłam tutaj 5 maja.. co się zmieniło od tamtego czasu? Otóż po kolei z ważniejszych rzeczy..

PRIMO: Pewien osobnik, imieniem Krzysztof, zakończył czas nielegalnego kupowania alkoholu i stał się pełnoprawnym obywatelem. Trzeba było oczywiście to uświęcić, co uczyniliśmy kilkuosobową grupą na stanicy, gdzie odbył się jednorazowy grill i skromny ( :P :P :P ) toast. Zaskoczył nas deszcz, ale niespecjalnie się tym przejęliśmy, mimo tego, iż dachu nad głową trochę nam brakowało. Ogrzaliśmy się przy ognisku i było.. miło. :) Niestety mimo obecności aparatu fotograficznego wydarzenie to nie zostało udokumentowane na zdjęciach. Chociaż chyba nie wszyscy tego żałują… :P

SECONDO: Zakończyłam pierwszą klasę w II LO im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego w Rybniku. Jutro zaczynam drugą i średnio tego oczekuję, no ale jak trza to trza! Generalnie miałam wielkie plany, żeby przez wakacje tyyyyle zrobić, ale jak to u mnie z planami – zrobiłam niewiele, o ile w ogóle coś. :D Niekoniecznie czuję się z tym źle, bo niby dlaczego miałabym się z tym czuć źle? Pf. :P Śmieszny był ten rok.. Nagle okazało się, że na języku polskim trzeba się uczyć – niesamowite przeżycie, uwierzcie wszyscy Ci, którzy uczęszczają jeszcze do gimnazjum nr 4 w Rybniku. Poza tym poznałam tak zróżnicowane towarzystwo, ze chyba nie można wymyślić lepszej klasy z 34(teraz już z 33) indywidualnościami. W końcu human.. Tutaj wszystko jest możliwe. ;P Obejrzymy co nam przyniesie ten drugi wspólny rok. Po cichu mam nadzieję, że osiemnastkowe szaleństwa i.. inne szaleństwa. :P bo nie samą szkołą żyje człowiek! :> Nie będę dawać zdjęć szkolnych, bo trochę się już ich przewinęło przez mojego bloga. Styknie Wam. :P

TERZO: Jak niektórzy już wiedzą przez wakacje nie tylko się obijałam, ale też pracowałam. Ha! Byłam kelnerką! :D Niestety nie udało mi się zostać pracownikiem miesiąca, chociaż Justa obiecała, że gdyby taki konkurs w końcu powstał, to na pewno oddałaby na mnie głos.. No tak, w końcu mam w sobie to COŚ.
Było to dla mnie nowe doświadczenie i na początku nieswojo się czułam, ale.. w końcu się przyzwyczaiłam i jakoś to leciało. Zresztą jaka to miła praca kiedy na deserowni jest MARTA! Oł jea! :D W życiu nie zjadłam tyle placków ziemniaczanych co tam, w życiu nie wypiłam tyle wody z sokiem, ile tam i w życiu się tyle nie nachodziłam, ile tam. W życiu też nie widziałam w ludziach takiego chamstwa, jak tam. I w życiu nie podejrzewałabym, że „kulka w migdałach” zrobi taką furorę. Bosz.. gdzie się nie pojawię to jestem gwiazdą. :P Najfajniejszym aspektem tej pracy (oprócz zarobionych WŁASNORĘCZNIE i WŁASNONOŻNIE pieniędzy!) była… impreza. :P Mimo swojego młodego wieku szalałam do późnych godzin nocnych przy muzyce, o którą nikt by mnie pewnie nie podejrzewał… :P Z tego wydarzenia zdjęcia są, owszem. Możecie nacieszyć oczy: Kobyłkowe Balety w Fantasy Parku

QUARTO: Wakacje mojego życia, czyli prawie dwa tygodnie spędzone na Lazurowym Wybrzeżu.. Chyba każdy, kto widział to na żywo, dosłownie rozumie, dlaczego to miejsce nazywane jest Lazurowym Wybrzeżem. Nie mam tyle czasu na pisanie i nie ma takich słów, które w pełni opisywałyby tą część Francji. Francja kojarzyła mi się bagietkami, słynną wieżą, artystami malującymi na ulicach i takimi tak.. a tutaj zonk. Palmy, błękitne morze, słonko i wino na plaży. Coś niesamowitego. :) No i oczywiście zagraniczne ciacha. :P ahahahah :D owszem, owszem, zarywałyśmy równo. Przez nasze dwutygodniowe życie przewinęli się: Majkel, Sedrik, Federico, Antonio, Marco i cała zgraja innych łosi. :P bo w końcu „maj frend łonts to mit ju on de bicz et tłelf” – „łaj?” – „aj dont noł łaj! aj dont noł łaj!”. Tak, ale my wiedziałyśmy łaj.. :P
Szalałyśmy z dziewczynami na francuskiej dyskotece, która była.. średnia. ;-) ciasno, duszno i dużo natrętnych gości. Pozytywnie za to wspominam znajomość z Julianą, Niemką poznaną na rockowym koncercie, w Plage de Rock.
No i szalona kadra.. Przysięgam, że jeśli ktoś mi jeszcze raz powie, że ja mam schizy, fazy i Bóg wie co to osobiście zapoznam go z duetem Dj Bienio & Kiero Lesiu. Nasza kadra przechodziła najśmielsze oczekiwania… :P „Hejka heeeeeeeeeej!” ;)
Wrócimy tam kiedyś. :)
Viva la France – czyli tańce, hulanki, swawole uwiecznione na zdjęciach! :)

QUINTO: Brenna… Czyli trzy dni bez zasięgu, dwie cudowne noce, poranne kakałko, pierogi na obiad, chodzenie po górach, granie w makao, wieczne picie piwa przez chłopaków (ja nie wiem, ile można pić piwo.. :P), tańce przy MTV, „Kazik! Jeeee! Kochamy cię!”, kąpiel Arka w rzece i jego toast „za Izunię!”, grill który cudnie rozpalił Krzyś ;) , góry, góry, góry… Planujemy kolejny wyjazd, jednak na razie cichosza. Naprawdę miłe chwile, które będziemy wspominać w przyszłości… :) A największą gwiazdą była… YMRA. ;) To tak w wielkim skrócie, bo co.. mam wam pisać, że schody były fest strome? :P i że robiliśmy sobie zdjęcia w szafie? No bez jaj. :D
Zdjęcia z Brennej :)

SESTO: Magia Rocka!!! Tak wyczekiwana, a tu już po.. boski koncert Oddziału Zamkniętego, rozczarowanie Braćmi, naprawdę dobry występ Hey i ponadczasowy Mech. Magię Rocka V uważam za udaną. Po części dlatego, że mogłam zrobić swoje Vipowskie wywiady, po części dlatego, że fajny skład zespołów, po części dlatego, że chociaż nie spędziliśmy ze sobą tyle czasu, ile mieliśmy to jednak była nasza druga wspólna Magia. A to coś znaczy, co nie? ;-) Mam nadzieję, że za rok znowu pojadę tam z chęcią i znowu wrócę zadowolona. Wierzę, że tak będzie. :-) Niech żałują Ci, którzy z własnej woli nie pojechali i pozdrawiam wszystkich tych, którzy byli i z którymi wreszcie się mogłam spotkać.. z niektórymi to nawet po raz pierwszy w życiu. ;-)
Patrzcie i wspominajcie/patrzcie i żałujcie/patrzcie i zazdroście :P


A na zakończenie.. Adżajnoooo, zdasz tą maturę. Możesz nawet przy dźwiękach „Bad boys”. :P Może nie cala notka o Tobie, ale zawsze coś, nie? :D :PPPPP :****

Przyznaję, że to zakończenie to już tak na szybko, bo się spieszę na dufinki do teściowej. :P
BACIOOOOOOOOOOOOOOOO per Wy ;)

PS. Całuję Pana z bloku nr 5 ;)) ;@@@@@

martyna nazmyślała: 2007-09-02 17:34:19 skomentuj (9)
więc spleć palce z moimi palcami...:))
w najkrótszym skrócie

* kopię w dupę maturzystów :* Wiedźma i Żelazko - dwa razy ;) ;*

* chociaż nie lubię słońca i ciepła, to wiosna nastraja pozytywnie. Wolne dobrze mi robi, a ogniska z gitarą to fajna sprawa. Poza tym jak się pracuje to się jest zmęczonym, ale bogatym - życiowa prawda :P chyba, ze ktoś wozi dupę w aucie tak, jak Renia. ;> :P

* życzę każdemu, żeby mógł przeżyć cudny rok z kimś, kogo kocha. żeby po tym roku czuł to samo, co na początku lub czuł to dużo mocniej. żeby mógł się przytulić, złapać za rękę i po prostu być ze sobą... tak jak my. :) :*

dats ol, folks :)
martyna nazmyślała: 2007-05-01 23:09:39 skomentuj (7)
Bo w sumie to jestem już.. stara? ;p
Po raz tysięczny stworzyłam Nowy Dokument Tekstowy Microsoft Word, po raz tysięczny nazwałam go, że ‘notka’ i po raz tysięczny otwieram go, żeby napisać, jakie to ja mam fajne życie i choć w sumie jeszcze nie wiem (a może już nie wiem?), kogo to obchodzi to dziś doprowadzę to do końca. Tylko po to, żeby na zakończenie otworzyć stronę www.blog.pl, wkleić, co wkleić i na kolejne pół roku sobie odpuścić.

Pół roku to dużo i nie w tym rzecz, że nie było czasu. Nie wiem sama, w czym rzecz. Po prostu czasem zastygałam na chwilę z palcami nad klawiaturą patrząc się na tą pustą kartkę, po czym stwierdzałam, że.. pora spać.
Tylko teraz, kiedy już jestem stara ;), muszę napisać coś z poczucia obowiązku. Na to pisanie poświęcam czas, który mógł być spożytkowany na przepisywanie lekcji z tego tygodnia, bo od poniedziałku siedzę w domu i nic nie robię, jak przykazała pani doktor. Z niechęcią przyjęłam ten nakaz, bo ja nie lubię – wbrew pozorom - tak siedzieć i nic nie robić. Wytrzymałabym już do tych świąt, a co. Ale dość już rozczulania się nad sobą! Pora stanąć na nogi i pisać, co ślina na język przyniesie (chociaż to dziwne wyrażenie w stosunku do pisania notki). Soł.. redi stedi goł... :P

“Should I fall out of love, my fire in the light
To chase a feather in the wind
Within the glow that weaves a cloak of delight
There moves a thread that has no end.

For many hours and days that pass ever soon
the tides have caused the flame to dim
At last the arm is straight, the hand to the loom
Is this to end or just begin?
(…)”


Pierwsze koty za płoty, jak mówi staropolskie przysłowie. ;P Z niezwykłą łatwością mi to przychodzi po takiej przerwie (to brzmi, jakbym była jakąś zawodową pisarką notek ;p), ale nie o tym być miało, choć cały czas zjeżdżam z tematów mojego życia.
A co do tematów z mojego życia to właściwie nie trzeba jakoś specjalnie się rozpisywać. Ja mam fajne życie, bo znam dużo fajnych ludzi. ;) bo mam do kogo napisać SMSa i do kogo zadzwonić, bo chodzę do fajnej (mimo wszystko ;p) szkoły z fajnymi ludźmi i w ogóle.. jak jest fajnie, to życie automatycznie też jest fajne. ;)

W tym dzisiejszym dniu znaczeniowo dla mnie ważnym chcę podziękować z całego serca wszystkim, dla których ten dzień też po części jest ważny i znaleźli czas na wystukanie kilku literek do mnie. Zawsze mi się buzia cieszy w takich momentach, serio. ;)
Grazie a tutti! :*

”The cup is raised, the toast is made yet again
One voice is clear above the din
Proud Aryan one word, my will to sustain
For me, the cloth once more to spin

Yours is the cloth, mine is the hand that sews time
his is the force that lies within
Ours is the fire, all the warmth we can find
He is a feather in the wind”


Jak wygląda życie przeciętnej 17-latki? Zwyczajnie. ;) Skończyły się fajne czasy gimnazjalne i… zaczęły się równie fajne czasy liceum. :P A tam –oj się dzieje i oj się będzie działo.. ;) Pod dowództwem pani Oli zdobędziemy świat (i Kraków, ale to się okaże jeszcze za półtora roku ;p)! ;) W przyszłości 80% moich znajomych to będą prawnicy, dziennikarze, artyści.. :D No i będę miała znajomych, którzy będą sławnymi muzykami, a ja sama będę pracować w wiadomościach i będę łączyć się z Basią z różnych ciekawych miejsc na ziemi. Tak będzie! Wspomnicie jeszcze moje słowa. ;P
Jednak nie samą szkołą żyje człowiek. Taka 17-latka cały tydzień czeka, żeby przyszedł wreszcie weekend i żeby mogła wypić kawę ze swoim Skarbem w domowym zaciszu. ;) Łamiemy stereotypy i modę – po 10 miesiącach ciągle jesteśmy razem i na razie nie planujemy zmian. Za to planujemy mieć duży dom i 5 dzieci (tzn o to trwają jeszcze pertraktacje, ale dojdziemy do porozumienia, bo dzieci są fajne ;P). :D Ostatnio odkryłam, że plany życiowe to strasznie fajna rzecz. Nikt przecież nie każe od razu ich wprowadzać, czy już doprowadzać do celu, ale… dają dużo radości. I zajmują gdzieś około 40minut przez telefon. ;) … przez 5 dni. ;p


”All of my love, all of my love, All of my love to you.
All of my love, all of my love, All of my love to you....”



ŻYCIE JEST KOLOROWE. Nie wierzycie? To sami zobaczcie. :)

Obrazkowy Skrót Ostatnich Miesięcy

{ Led Zeppelin – „All my love” }

martyna nazmyślała: 2007-03-08 00:46:22 skomentuj (11)
Katarynkowo
Zasiadam wreszcie do tego nieszczęsnego worda. Po czasie długim – nie da się ukryć. To wcale nie dlatego, że nie ma o czym pisać, bo jest. Nie ma tylko na to… czasu. Poza tym o szczęściu nie pisze się za często, tylko się je przeżywa!


”Tylko o jedno proszę Cię
Przed samotnością obroń mnie
Ty jedna wiesz jak bardzo chcę
W twych dłoniach ukryć się
(…)”


Czasu jest bardzo mało, a teraz będzie go jeszcze mniej, bo jak powszechnie wiadomo, zaczęła się SZKOŁA. I to w dosłownym tego słowa znaczeniu. (; Ostra jazda bez trzymanki. :D Jednak czego mogliśmy się spodziewać po słowach „Witamy w piekle” zaraz na rozpoczęciu roku? (; Ale na razie żyję(choć choruję na śmiertelną chorobę, jaką jest nieżyt nosa ;p) i powinnam jeszcze trochę pociągnąć. :p Przyznać muszę, że jeszcze nigdy nie czułam się tak głupia – dopiero w tej szkole. :D Tylko czasem mi brakuje tych porozumiewawczych spojrzeń i głupich pytań. Nie ma już szałowej III BE, za to jest I F-spaniała, czyli elita. Się wie. ;p I jestem pod wrażeniem tego, jak po trzech tygodniach można stworzyć grupę, która potrafi się naprawdę dogadać i chyba.. zgrać. (; W końcu wygrane otrzęsiny coś znaczą, nie? :D I ognisko u Rynaty (a właściwie Ryszardy :D) także. Ale dopiero 24-25 październik pokaże, co i jak.. Krakowie, przybywamy! :P

”(…)
Jest przecież miłość
Wierzę w to
Jeszcze zbuduję dla niej dom
Przytul mnie, przytul
Tak, aby Bóg
Mym słowom znów zaufać mógł
(…)”


Przed szkołą były wakacje, a narzekać nie mogę. Do Budapesztu na pewno kiedyś wrócę – nocą. ((: Oczywiście nie można pominąć pamiętnego zakończenia wakacji na Magii Rocka, gdzie niektórzy to zjeżdżali ze szczęścia. ;p Kto był, ten wie. (; I muszę przyznać, że to naprawdę fajne, gdy ktoś zachowuje się najzwyczajniej na świecie kiedy robi sobie z nami zdjęcia zaraz po tym, jak schodzi ze sceny . I fajne, że poznaje mnie po piśmie. (; Najlepsza Magia do tej pory. Nie wiem, czy ze względu na towarzystwo, czy na Huntera, czy na jeszcze coś innego.. Może ze względu na to wszystko. (:
Jednak najważniejsze w wakacje było to, że właściwie cały dzień był dla NAS. :* Bo nie ma słów, które mogłyby opisać szczęście. Wiadomo zresztą jak jest, kiedy ktoś kocha, kiedy można kogoś chwycić za rękę i przytulić się w każdym możliwym momencie. Kiedy czeka na mnie pod szkołą, lub mówi „dla Ciebie”, gdy słyszę, jak ono mocno bije.. (((: Nawet, kiedy są fochy i ‘obrażanie się’ na siebie. ((;

Tak, jestem BARDZO szczęśliwa, bo to wielki Skarb. :*

”(…)
Możemy jeszcze piękni być
Jeszcze możemy mądrze żyć
Tylko o jedno proszę Cię
Przed samotnością ukryj mnie.”


Na zakończenie kilka zdjęć!
Magiowych:
Martyś z Drakiem
My z Drakiem i Simonem
My z Jelonkiem i Broozem
My z Pitem

Klasowych:
z ogniska u Rynaty ;p
na otrzęsinach (ta pani z lewej w blond-lokach to Pani Ola. Moja wychowawczyni. ;p)

{ Dżem – „Ukryj mnie” }
martyna nazmyślała: 2006-09-23 22:58:01 skomentuj (12)
Jej piosenka o miłości.
Nowa notka, po prawie dwóch miesiącach. Właściwie nie wiem, czy jest pisana z wewnętrznej potrzeby, czy po prostu z jakiegoś cholernego poczucia obowiązku. Daj Boże, żeby nie to drugie, bo nie lubię pisać na siłę. I nie umiem. W ciągu tych dwóch miesięcy dużo się pozmieniało w moim życiu. Czasem sobie myślę, czy to nie za wiele, jak na tak krótki okres czasu, ale.. dajemy radę! Bo co? My nie dajemy? Zwariowaliście? (;

”Mówię tylko do tych,
Którzy chcą mnie słuchać
Ci, którzy nie chcą
Nie obchodzą mnie
(…)”


To tyle tytułem wstępu. Zaczynając od takich spraw ‘szkolnych’ to nastąpił obrót wszystkiego do góry nogami. Jestem już absolwentką gimnazjum nr 4 im. Jana Kochanowskiego w Rybniku. Klasę trzecią zakończyłam z najbardziej pozytywnym wynikiem, bo ze średnią 5,3 [ muahahaha ]:-> ] i wynikiem z testu równym 72 pkt ( co nie u wszystkich wywołało entuzjazm ). Nie okłamujmy się – po prostu jestem super zdolna. ;P Nikt chyba nie miał wątpliwości, czego będzie mi najbardziej szkoda po zakończeniu gimnazjum. Szkoła i nauczyciele to swoja drogą [bo naprawdę uświadomiłam sobie, że szkoła może być fajna, a nauczyciele są normalnymi ludźmi, z którymi można poplotkować.. :D – ale cichosza. ((; ], ale najsmutniejsze było zakończenie 9 wspólnych lat z klasą BE(czasem nawet 10, czy 12, albo samymi 3 gimnazjalnymi). Nikogo nie dziwiły łzy, czy smutek. Nigdy nie widziałam, żeby ktoś tak bardzo nie cieszył się z wakacji. ((: Ale na razie mamy jeszcze czas na spotkania, mamy molo, mamy SIEBIE (i całonocne imprezy w mieszkaniu u Dawida.. ;P ).
Jednak ten koniec był nieunikniony i po zamknięciu drzwi ‘gimnazjum’ otwierają się przed nami drzwi ‘liceum’… I tutaj znów błyszczę i świecę i odrzucam wszelką skromność – dostałam się tam, gdzie chciałam i od września będę uczennicą II LO im. Andrzeja Frycza-Modrzewskiego w Rybniku. Profilu humanistyczny. Niach, niach, niach. :P
Ale teraz mamy wakacje, więc mimo wszystko o szkole się nie myśli. Skoro wakacje to oczywiście Anka. Nareszcie, po roku. Był to na pewno jeden z najlepszych tygodni tych wakacji, choć był nieco inny, niż Jej dotychczasowe przyjazdy. Przecież nigdy nie zbierała zdjęć moich znajomych… :P Ale nie będę wnikać w szczegóły, dlaczego tak było. Ważne, że było w ogóle i że było FANTASTYCZNIE. :*

”(…)
Po co mam czas tracić
Na mówienie do ściany
Ściana i tak
Zawsze swoje wie
(…)”


Od ponad dwóch miesięcy jest także Krzyś. (((: Większość już wie o tym od dawna, ale przecież można o tym ciągle pisać.. (… choć pewnie już nie wszyscy chcą to czytać. ;PP ). W każdym bądź razie jest cudownie i nikt nie wmówi mi, że facet musi zajmować cały wolny czas i sprawia, że wszystko idzie na bok, wszyscy znajomi [ tak, to jest aluzja. [: ]. Chyba, że ja patrzę na to subiektywnie i mam klapki na oczach. Cóż, możliwe, ale mam nadzieję, że tak nie jest. I nigdy nie będzie. No, ale nie o tym miało być. Chciałam napisać, że cudownie jest mieć takiego kogoś, kto zrobi mi budyń czekoladowy, tosty na śniadanie [ (((((; ], czy da buzi w nos, ale przede wszystkim kogoś takiego, kto kocha mnie z całych sił. :*

”(…)
Ktoś na ścianie wyrył hasło
Ściana dobrze hasło zna
Ściana cała jest tym hasłem
Z dumą woła - Oto ja!”


Sumując: życie mi płynie przyjemnie.. Z cudownymi ludźmi, przy pozytywnych dźwiękach [ achhh, ten boski Gutek. :DDD ]. I kolorowo! Teraz mam fioletowe paznokcie po niebieskich, brązowych, jasnobłękitnych i różowych.. ((;

Na koniec zaś chciałam dodać, że mój kochany kuzyn Maciek robi pancerny stoliczek. :D :P

Następnej notki nie wiem, kiedy można się spodziewać.. jutro, za tydzień.. to przecież bez różnicy, bo ‘szczęśliwi czasu nie liczą’. (((:


{ Banach feat. Dziun & Gutek – „Ściana” }

martyna nazmyślała: 2006-07-06 14:45:55 skomentuj (12)
Tobie.
"Być z Tobą
Zanurzyć twarz
W Twych dłoniach
I nie dotknąć nigdy dna
Nie odchodź
Proszę Cię
Bo tylko z Tobą
Tak mi dobrze, dobrze jest
Tak bezpiecznie czuję się
(...) "



może jutro wszystko się zmieni, ale to przecież teraz nieważne jest.
martyna nazmyślała: 2006-05-02 14:09:09 skomentuj (14)

grafika: Twardoch
szablon: Ewa :)